We wtorek przed sąd trafił mężczyzna, który porzucił własnego psa w lesie. Przywiązał go do drzewa oklejając mu tylne nogi taśmą. Jednak osobnik ten twierdzi, że jest niewinny i nigdy nie skrzywdził żadnego zwierzęcia.

Psa znaleziono 6 lipca ubiegłego roku w lesie w Wielowsi. Właściciela zwierzęcia, Szymona J. oskarżyła Prokuratura Rejonowa w Ostrowie Wielkopolskim.

4 lipca w jednej z miejscowości pod Ostrowem Wielkopolskim właściciel psa, znęcał się nad nim porzucając go w lesie i przywiązując smycz do drzewa. Uniemożliwił mu również poruszanie się oklejając jego łapy taśmą klejącą. Tym samym odciął go od dostępu do jedzenia i picia – informował rzecznik prasowy ostrowskiej prokuratury okręgowej Maciej Meler.

Pies został znaleziony 6 lipca. Suczka nie mogła się uwolnić z uwięzi, obok niej leżała reszta taśmy co oznacza, że miała związane przednie łapy i pyszczek, jednak zdołała zerwać taśmę.
O zwierzęciu poinformowana została Agnieszka Nowicka, kierowniczka schroniska w Ostrowie Wlkp.

Mężczyzna, który znalazł psa, powiedział, że był w lesie dwa dni wcześniej i słyszał szczekanie, jednak uważał, że ktoś po prostu wyprowadził psa na spacer. Kiedy przybył do lasu dwa dni później, usłyszał już wycie i skomlenie psa.

Sprawa została zgłoszona na policję. Agnieszka N. udostępniła zdjęcia oraz film na profilu facebookowym schroniska.
Ona sama po raz pierwszy widzi tak okrutne porzucenie zwierzęcia.

Odnalezienie właściciela psa nie było trudne, ponieważ do kierowniczki schroniska zgłosił się pracownik schroniska w Niedźwiedziu, który poinformował, że pies z pochodzi z jego przytułku dla zwierząt. Podał on szczegółowe dane o psie jak i właścicielu.
Dodał, że kilka dni wcześniej suczka przybyła do schroniska błąkając się po okolicy, zabrał ją i poinformował opiekunów z prośbą o odebranie jej ze schroniska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj